How I waste my Mother?

Odchodzi, słabnie, znika. Z każdym dniem nowe dawki bólu uderzają z różnych stron. Historia choroby jest opasła. Jej życie to niekończąca się walka. Walka o przetrwanie. Wróg nie śpi. Dolegliwości można wyliczać na pęczki. Trzeba Jej przyznać, że jest silna. Pytanie tylko na jak długo wystarczy Jej sił. Powiedzieli, że zostało Jej 10 lat. W porywach. 

Z serii #koloryzowane 

Na strychu, gdzieś na dnie wielkiego, zakurzonego pudła, leżą rysunki z czasów wczesnego dzieciństwa. W lewym górnym rogu – ogromne, złociste słońce. Na samym dole gęsta, intensywnie zielona trawa. Oczywiście jest tam też cała masa różnokolorowych kwiatów, drzewo o grubym pniu i pięknej, masywnej koronie. Generalnie: cud, miód, malina. Trzeba by ten rysunek nieco zaktualizować. Kilka plastikowych butelek tu, kilka tam. O, a tam cała góra śmieci, na które sąsiad nie znalazł miejsca w koszu. No, teraz jest OK.

Wyobraź sobie 15 toreb spożywczych wypełnionych plastikowymi śmieciami, ułożonymi wzdłuż linii brzegowych wszystkich oceanów świata. Taka ilość śmieci trafiła do oceanów w ciągu zaledwie jednego roku. Według specjalistów z Banku Światowego, ludzkość wytwarza dziennie co najmniej 3,5 miliona ton plastiku i innych odpadów stałych. To 10 razy więcej niż 100 lat temu.*

Hej, a gdzie nasza pokora?

W jednym z wywiadów z profesorem Bogdanem de Barbaro, padło takie zdanie: Myślę, że ludzie pokorni to ludzie dobrzy. Proste? Proste, ale jakże trafne wydaje się być to stwierdzenie, również (a może przede wszystkim) w kontekście dbałości o Naszą Matkę, Matkę Ziemię. Co mamy dzięki Niej? Rodzinne przechadzki i spacery po górskich szlakach, leśne wędrówki, umilane śpiewem ptaków i wiele, wiele innych. A co my możemy Jej podarować? Myślę, że ucieszyłaby się, gdybyśmy rozwijali w sobie pokorę. To nie jest coś, z czym człowiek się rodzi. Wierzę, że ona się buduje, w miarę jak człowiek się rozwija i coraz bardziej dostrzega swoją ograniczoność, dostrzega innych, ich perspektywę, uwrażliwia się na nich.** 

Rozszerzone postrzeganie świata

Jakich czynów dopuszczamy się wobec Matki Natury? Śmiem twierdzić, że w dzisiejszych czasach dużo w nich okrucieństwa. A gdzie pokora? Gdzie szacunek? Niestety często przyćmione okrucieństwem właśnie. Ta brutalność wobec Matki Natury została ciekawie przedstawiona na wystawie Catering dla najdłużej przebywających w galerii gości, autorstwa Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca.*** 

Poznań, 2020. Wsłuchuję się w dźwięk urządzenia, monitorującego pracę serca. Zastanawiam się, skąd on dochodzi. Po chwili dostrzegam źródło. To damska torebka, wypełniona masą plastiku i tworzyw sztucznych. Oczywiście wszystko to niezbędne do życia rzeczy, a jakże. I właśnie tak Ją doładowujemy. Tym Ją karmimy. A zegar tyka. Przecież powiedzieli, że zostało jej 10 lat.

10 lat. Mniej więcej tyle dzieli nas od momentu, kiedy nie będziemy w stanie cofnąć naszych błędów. W tym czasie musiałoby dojść do bezprecedensowych zmian we wszystkich aspektach społeczeństwa, w tym do zmniejszenia emisji CO2 o co najmniej 50 procent.****

Odchodzi, słabnie, znika. Matka, Matka Ziemia. 

A my co na to?

PS. Pewien 6-letni chłopczyk na zajęciach z ekologii, które prowadziłam w ramach wolontariatu, zapytał mnie: “Proszę Pani, a dlaczego dorośli mają takie ciasne mózgi i zabijają planetę?”. Wstyd i smutek totalnie odebrał mi mowę.

___________

* źródło: https://www.nationalgeographic.com/news/2018/05/zero-waste-families-plastic-culture/
** źródło: Czując. Rozmowy o emocjach, A. Jucewicz
*** źródło: http://www.arsenal.art.pl/wystawy/catering-dla-najdluzej-przebywajacych-w-galerii-gosci/
****źródło: https://www.theguardian.com//2019/jan/25/our-house-is-on-fire-greta-thunberg16-urges-leaders-to-act-on-climate